Przed nami Sylwestrowa Noc – dlatego już teraz, profilaktycznie i z wyprzedzeniem, myślimy o bezpieczeństwie mieszkańców naszego regionu, ze szczególnym uwzględnieniem najmłodszych.
Wczoraj (29 grudnia 2025 r.) w Uniwersyteckim Dziecięcym Szpitalu Klinicznym w Białymstoku, lekarze białostockich szpitali klinicznych oraz przedstawiciele służb mundurowych apelowali: „fajerwerki” w połączeniu z alkoholem i brakiem nadzoru nad dziećmi – to gotowy scenariusz na tragedię. Trwałe uszkodzenia ciała, kalectwo a w skrajnych przypadkach nawet utrata życia… – oto możliwe skutki niewłaściwego i nieodpowiedzialnego obchodzenia się z fajerwerkami.
A mówili o tym: prof. Ewa Matuszczak – chirurg dziecięcy, zastępca kierownika Kliniki Chirurgii i Urologii Dziecięcej UDSK, dr hab. Marzena Wojewódzka-Żelezniakowicz – zastępca dyrektora USK ds. lecznictwa, kierująca SOR-em, konsultant wojewódzki ds. ratownictwa. Na spotkaniu z dziennikarzami głos zabrali także: mł. insp. Tomasz Krupa – rzecznik prasowy Komendanta Wojewódzkiego Policji oraz Krzysztof Tyszka – przedstawiciel Straży Miejskiej w Białymstoku.
Pani prof. Ewa Matuszczak w swojej wypowiedzi podkreślała, że okres świąteczno-noworoczny to dla chirurgów czas wyjątkowo intensywnej pracy. Co roku bowiem – to właśnie w tym okresie mają oni pełne ręce roboty, z uwagi na hospitalizację dzieci, które są ofiarami wypadków związanych z używaniem właśnie – fajerwerków.
Część tych tragedii wynika z faktu, że opiekunowie małoletnich znajdują się pod wpływem alkoholu, a wówczas opieka nad najmłodszymi nie jest sprawowana właściwie, czyli z należytą odpowiedzialnością.
A warto podkreślić i zaakcentować, że w przypadku zdarzeń z fajerwerkami, są to obrażenia niezwykle poważne. Mówimy o uszkodzeniach narządu wzroku i słuchu, ciężkich oparzeniach, czy ranach kończyn. Dzieci tracą palce, dłonie, doznają rozległych oparzeń, które pozostawiają blizny na całe życie. Najczęściej są to obrażenia odkrytych części ciała – twarzy i rąk. Blizny te będą widoczne przez całe życie, będą wymagały wielokrotnych zabiegów korekcyjnych i procedur z zakresu chirurgii plastycznej. To wieloletnie zmaganie się nie tylko z bólem fizycznym, ale również z traumą psychiczną. O tym wszystkim – musimy bezwzględnie pamiętać…
W swojej wypowiedzi Pani Profesor poinformowała zebranych, że niestety do UDSK trafiają także ofiary tzw. domowych pirotechników. Skutki takich eksperymentów bywają dramatyczne – łącznie z przypadkami śmiertelnymi. W historii oddziału odnotowano sytuacje, w których mimo intensywnej terapii i leczenia operacyjnego, ciężkie uszkodzenie centralnego układu nerwowego spowodowane materiałem pirotechnicznym doprowadziło do śmierci dziecka. To są prawdziwe tragedie.
Apelujemy więc – o niezbędną rozwagę i odpowiedzialność!



