Bezpieczeństwo, odpowiedzialność i szybka reakcja mogą zdecydować o życiu dziecka. O tym, co dzieje się z dzieckiem po ciężkim wypadku, jak wygląda walka o jego życie w Oddziale Intensywnej Terapii oraz jak wiele można zrobić, aby do tragedii nie doszło, rozmawiali eksperci podczas briefingu prasowego w Uniwersyteckim Dziecięcym Szpitalu Klinicznym w Białymstoku.
Spotkanie odbyło się pod hasłem „Jedna sekunda. Jedno życie. OIOM – miejsce walki o życie dziecka”. Było ono przede wszystkim ważnym apelem do rodziców, opiekunów i wszystkich dorosłych: nie każdy wypadek można przewidzieć, ale wielu można zapobiec.
Wakacje to dla dzieci czas radości, aktywności i odkrywania świata. Rower, hulajnoga, trampolina, zabawy na wysokości, kąpiel w wodzie, podróże samochodem czy pobyt na wsi i obserwowanie prac gospodarskich – każda z tych sytuacji może jednak wiązać się z ryzykiem poważnego wypadku.
Co dzieje się wtedy, gdy dziecko doznaje ciężkich obrażeń?
O roli Oddziału Intensywnej Terapii mówił dr hab. n. med. Piotr Jakubów, kierownik Kliniki Anestezjologii i Intensywnej Terapii Dzieci i Młodzieży z Pododdziałem Pooperacyjnym i Leczenia Bólu UDSK, specjalista anestezjologii i intensywnej terapii oraz medycyny paliatywnej.
Jak podkreślał, OIOM jest miejscem, do którego trafiają dzieci w stanie bezpośredniego zagrożenia życia. W takich sytuacjach zespół intensywnej terapii musi działać natychmiast – rozpoznać zagrożenia, zabezpieczyć podstawowe funkcje życiowe i rozpocząć leczenie ciężkich urazów.
– OIOM jest miejscem, w którym medycyna musi działać natychmiast. W przypadku ciężko poszkodowanego dziecka walczymy nie tylko o jego życie, ale również o to, aby miało ono jak największą szansę na powrót do sprawności i normalnego życia – wskazywał dr hab. n. med. Piotr Jakubów.
Skala tej odpowiedzialności znajduje odzwierciedlenie w liczbach. W 2025 roku w OIOM-ie UDSK leczonych było 128 pacjentów. Za każdą z tych liczb stoi konkretne dziecko, jego rodzina i historia walki o zdrowie i życie.
O rodzajach wypadków, z którymi dzieci trafiają do szpitala, oraz o ich często bardzo poważnych konsekwencjach mówił lek. Mirosław Pryzmont, specjalista anestezjologii i intensywnej terapii oraz medycyny ratunkowej.
Wśród zdarzeń mogących prowadzić do ciężkich obrażeń wymienił m.in. upadki z wysokości, wypadki komunikacyjne i potrącenia, wypadki rowerowe i na hulajnogach, urazy podczas zabawy, zdarzenia nad wodą, a także wypadki związane z pracami gospodarczymi i rolniczymi.
Szczególnie niebezpieczne są urazy obejmujące głowę, kręgosłup, klatkę piersiową, jamę brzuszną czy kończyny, a także ciężkie obrażenia wielonarządowe, które mogą bezpośrednio zagrażać życiu dziecka.
– Wypadki, z którymi mamy do czynienia w medycynie ratunkowej i intensywnej terapii, często są zdarzeniami nagłymi i bardzo gwałtownymi. Jedno nieprzewidziane zdarzenie może doprowadzić do ciężkiego urazu i bezpośredniego zagrożenia życia dziecka. Dlatego tak ważne jest, aby dorośli nie bagatelizowali ryzyka i odpowiednio zabezpieczali dzieci przed sytuacjami, które mogą zakończyć się tragedią – podkreślał lek. Mirosław Pryzmont.
Podczas briefingu wiele uwagi poświęcono bezpieczeństwu dzieci podczas wakacji, żniw i prac gospodarskich.
Bartłomiej Królik, przedstawiciel Państwowej Inspekcji Pracy, zwracał uwagę na zagrożenia związane z obecnością dzieci w pobliżu maszyn rolniczych, ciągników, kombajnów, przyczep i innych urządzeń wykorzystywanych podczas prac gospodarskich.
Dziecko nie zawsze potrafi prawidłowo ocenić ryzyko. Ciekawość, chęć naśladowania dorosłych czy przekonanie, że „nic się nie stanie”, mogą prowadzić do bardzo niebezpiecznych sytuacji. Dlatego to dorosły powinien przewidywać zagrożenie, wyznaczać granice i zapewniać dziecku bezpieczne warunki.
„Tylko na chwilę” może oznaczać sytuację, której konsekwencje pozostaną na całe życie.
OIOM to nie tylko aparatura. To przede wszystkim – ludzie.
Joanna Smażewska, pielęgniarka oddziałowa, przybliżyła rolę całego zespołu w opiece nad dzieckiem wymagającym intensywnej terapii.
Praca w OIOM-ie to nie tylko nowoczesna aparatura, zaawansowane procedury i specjalistyczne leczenie. To przede wszystkim całodobowa, niezwykle uważna obserwacja dziecka, natychmiastowa reakcja na najmniejsze zmiany jego stanu oraz ścisła współpraca lekarzy, pielęgniarek i całego zespołu terapeutycznego, a w intensywnej terapii nie ma miejsca na rutynę. Stan dziecka może zmienić się bardzo szybko, a każdy sygnał może mieć znaczenie.
Za każdym monitorem, każdą procedurą i każdą decyzją medyczną stoją wiedza, doświadczenie, odpowiedzialność i ludzie, którzy każdego dnia walczą o życie i zdrowie najmłodszych pacjentów.
Warto zatrzymać się na chwilę i zadać sobie pytanie: Czy moje dziecko jest w tej sytuacji naprawdę bezpieczne? Czy ma kask? Czy korzysta z odpowiedniego zabezpieczenia? Czy znajduje się pod właściwą opieką? Czy miejsce zabawy jest bezpieczne? Czy dziecko może znaleźć się w pobliżu pracującej maszyny? Czy wiem, gdzie jest i co robi?
Czasem właśnie taka krótka refleksja może zapobiec tragedii.
Ciężki wypadek może wydarzyć się nagle. OIOM jest miejscem, w którym lekarze i pielęgniarki podejmują walkę o życie dziecka, wykorzystując wiedzę, doświadczenie, nowoczesne technologie i pracę całego zespołu.
Ale najlepszym miejscem dla dziecka jest zawsze bezpieczny dom, bezpieczna droga, bezpieczna zabawa i odpowiedzialny dorosły obok.
Nie każdy wypadek można przewidzieć. Wielu można jednak zapobiec.
Więcej o wypadkach wśród dzieci: Gość Obiektywu – dr hab. P. Jakubów



